Jaki wpływ na parkiet mają nawilżacze powietrza?

Wysokie temperatury latem, zwłaszcza w okresach bezdeszczowych, oraz mroźne zimy, kiedy w pomieszczeniach uruchamiane jest ogrzewanie – to warunki, w których drewniane parkiety tracą wilgoć, a w związku z tym ulegają skurczeniu. Jest to proces całkowicie naturalny, powoduje jednak dość często powstawanie nieestetycznych szczelin, rozszczepień czy pęknięć. Można temu zapobiec, utrzymując we wnętrzu stałą wilgotność względną na odpowiednim poziomie.

Drewno jest materiałem, który dopasowuje się do panującego wokół klimatu, zmieniając swoją wilgotność, a wraz z nią – objętość. Różne rodzaje drewna, podobnie jak sposoby jego cięcia warunkują różny stopień intensywności zachodzenia tych zmian, są one jednak nieuniknione. – To zjawisko znane jest od stuleci, ale współczesna powszechność inaczej zachowujących się materiałów sztucznych i syntetycznych sprawiła, że tzw. pracowanie drewnianego parkietu często postrzega się mylnie jako wadę techniczną – mówi ekspert z firmy Profi-Parkiet.

Odpowiednie warunki

Tymczasem jeśli podłogę tego typu montowali doświadczeni fachowcy, z pewnością zadbali o zachowanie właściwej wilgotności drewna (ok. 9 proc.) zarówno na etapie transportu, jak i podczas montażu. Przewidziana ona została dla temperatury pomieszczenia w zakresie 20-22 st. C oraz wilgotności względnej powietrza na poziomie 55-60 proc. Do użytkownika więc należy dopilnowanie, aby takie właśnie warunki w tym pomieszczeniu panowały, o ile chce zminimalizować skutki pęcznienia i obkurczania drewnianego parkietu.

Warto w tym celu ograniczyć utrzymywanie przez dłuższy czas zbyt wysokich temperatur (24 st. C i więcej), a także intensywne wietrzenie podczas mrozów, które wbrew pozorom prowadzi do bardzo dużego spadku wilgotności powietrza. Kluczową sprawą jest jednak właśnie utrzymanie tej ostatniej na odpowiednim poziomie. Wieszane na grzejnikach proste pojemniki na wodę niestety raczej nie zdadzą egzaminu. Umeblowany pokój o powierzchni  16 m kw. wymaga od dwóch do czterech litrów na dobę, aby wilgotność powietrza w nim wynosiła ok. 50 proc. Ale nawet jeśli będziemy wystarczająco często uzupełniać poziom płynu w zbiorniku, to powierzchnia odparowania jest w tym przypadku i tak zbyt mała.

Optymalne nawilżanie

Warto więc zaopatrzyć się w bardziej złożony nawilżacz powietrza, najlepiej taki z wbudowanym higrostatem, czyli regulatorem wilgotności. Wydajność takiego urządzenia powinna być dostosowana do kubatury danego pomieszczenia oraz uwzględniać częstotliwość pełnej wymiany powietrza zachodzącej w tym pomieszczeniu w ciągu doby. Popularnym rozwiązaniem są tutaj parowniki, które należy co dwa tygodnie oczyszczać, filtry w nich wymieniać zaś co dwa do czterech miesięcy.

Warto też mieć na uwadze, że utrzymanie wilgotności względnej powietrza w na stałym poziomie 50-55 proc. nie tylko zapobiega nadmiernemu wysychaniu drewnianego parkietu i związanemu z nim powstawaniu szczelin, ale też ogólnie poprawia higienę wdychanego przez domowników powietrza, co korzystnie wpływa na ich zdrowie oraz samopoczucie.

śr. ocena 5 / głosów 3
  • Julia K

    Ja mam nawilżacz viktor od stadler form i deskę w salonie a dalej mam drewniane panele – jak na razie nic się nie dzieje i nie zapowiada się żeby coś złego miało być 🙂