druk-3d

Druk 3D w motoryzacji

Drukarki 3D cieszą się rosnącą popularnością – także wśród przedstawicieli motoryzacji. Światowe koncerny odkryły, jak wielkie zalety kryją w sobie techniki trójwymiarowe i w jak prosty sposób można je wykorzystać przy produkcji nowych samochodów.

Związek idealny

Swoisty mariaż druku 3D i branży motoryzacyjnej nie powinien nikogo dziwić. Trójwymiarowy wydruk niemal od początku bazował na szerokiej gamie materiałów, stosowanych w produkcji samochodowej. Należą do nich m.in. plastik, piasek, guma, czy metal. Co ważne, wszystkie z nich można ze sobą łączyć, tworząc funkcjonalne części i komponenty. Jako pierwszy zauważył to Ford, który zainwestował w wydruk 3D już w 1988 roku. Ówczesna technologia była dość mocno ograniczona, a mimo to zaspokajała potrzeby potentata z Detroit. W ślady Forda wkrótce poszli inni – m.in. grupa Volkswagen, a także producenci sportowych aut ekskluzywnych, takich jak Ferrari, czy Lamborghini.

Nie tylko prototypy

W technologiach trójwymiarowych wytwarza się przede wszystkim części prototypowe. W ostatnich kilkunastu latach producenci poszli jednak o krok dalej, drukując pełnoprawne, funkcjonalne elementy.

Dziś wydrukować można niemal każdy komponent, począwszy od przycisków i przełączników pulpitu sterowniczego, po tak obszerne elementy, jak doloty powietrza, czy pokrywy silnika – komentuje przedstawiciel warszawskiej firmy 3D Laboratory, zajmującej się profesjonalnym drukiem trójwymiarowym.

Jak to działa?

Do zaawansowanej produkcji motoryzacyjnej wykorzystuje się głównie techniki laserowego druku przestrzennego. Materiały są ze sobą spajane warstwa po warstwie, tworząc pożądaną przez projektantów formę. Po wydruku, nadmiarowa ilość materiału jest rozpuszczana, a stworzona część podlega wykończeniu, np. w procesie szlifowania, bądź malowania. Później, nie pozostaje już nic innego, jak wypróbować ją w praktyce.

Oszczędność w czystej formie

Co ważne, tworzenie komponentów metodą druku 3D jest szalenie ekonomiczne. ,,Wydrukowanie jednej części w trójwymiarze zajmuje zaledwie kilka godzin i kosztuje kilka razy mniej, niż tworzenie tradycyjnych odlewów. Inżynierowie mogą zatem eksperymentować z wieloma, najbardziej radykalnymi projektami, dbając jednocześnie o oszczędność finansową inwestycji” – zauważa specjalista 3D Laboratory.

Wydruk na kółkach

Pionierzy wynalazczości nie mogliby być sobą, gdyby nie podjęli się zadania wyjątkowego – wydruku całego samochodu! Próby tego typu podejmowano już kilkukrotnie. Jedną z głośniejszych, okazał się zaprezentowany przez amerykańską firmę Local Motors, model samochodu o nazwie Strati (2014). Pojazd złożono z zaledwie 40 elementów, w czasie niespełna 44 godzin. Do jego drukowanych części należą m.in. nadwozie, podwozie, konsola centralna, fotele i deska rozdzielcza. Model jest napędzany przy pomocy silnika elektrycznego, który pozwala na przejechanie 240 km oraz rozwinięcie prędkości 60 km/h. Choć Strati oficjalnie trafił do sprzedaży (wyceniono go na ok. 18 tys. dolarów), na razie stanowi raczej technologiczną ciekawostkę.

Prognozy na przyszłość

Można podejrzewać, że w najbliższych latach przemysł motoryzacyjny będzie polegał na technikach wydruku 3D jeszcze mocniej, niż do tej pory.

Szacuje się, że do 2019 roku wykorzystanie technologii druku 3D w branży motoryzacyjnej wzrośnie nawet pięciokrotnie – informuje ekspert 3D Laboratory.

Prognozy te nie mogą dziwić, patrząc na dynamiczny rozwój koncernów, dosłownie prześcigających się w tworzeniu nowoczesnych pojazdów. Jak zatem widać, przyszłość motoryzacji maluje się (czy raczej drukuje…) w jasnych, kolorowych barwach.

śr. ocena 5 / głosów 5