Podstawowe błędy popełniane przez użytkowników fajerwerków

Fajerwerki, odpalane nie tylko w Sylwestra i Nowy Rok, ale także podczas np. wesel i innych imprez okolicznościowych, kojarzą się przede wszystkim z radosną atmosferą. Łatwo przy tym zapomnieć, że jako materiały pirotechniczne stwarzają też pewne zagrożenie. Co roku w związku z niewłaściwym ich użytkowaniem wybuchają pożary, a ludzie ulegają poparzeniom, tracą wzrok, słuch albo ręce. Zobacz, czego należy się wystrzegać, by uniknąć tych przykrych konsekwencji.

Poważny błąd może nastąpić już w momencie zakupu petard czy rac, jeśli nabędziemy je w nieodpowiednim miejscu. Fajerwerki niewiadomego pochodzenia mogą nie zadziałać jak trzeba. W najlepszym razie wyrzucimy wówczas pieniądze w błoto, w najgorszym zaś – skończy się to tragicznie. O wątpliwej jakości produktu może świadczyć brak dołączonej instrukcji obsługi, a także prawidłowego oznakowania.

Zgodnie z przepisami wyroby pirotechniczne dopuszczone do obrotu muszą być opisane nazwą, klasą, numerem obowiązującej normy i adresem producenta – słyszymy w gorzowskiej hurtowni fajerwerków AS.

Niewłaściwe osoby

Kolejnym powszechnym błędem jest odpalanie fajerwerków przez osoby, które nie powinny się tym zajmować. Chodzi przede wszystkim o dzieci, ale też o osoby znajdujące się pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających. Nie bez powodu za sprzedaż materiałów wybuchowych nieletnim grożą aż dwa lata więzienia. Młodzież może ewentualnie pomóc w zapalaniu lontów pod opieką trzeźwych osób dorosłych, najmłodszym zaś „na pocieszenie” powinny wystarczyć zimne ognie.

Preparacje

Następna ważna kwestia to przygotowanie fajerwerków, a zwłaszcza ich stabilne zamocowanie. Nie wolno ich wbijać w ziemię – drewniane patyczki służą do tego, by nadać petardom właściwą trajektorię. Warto też upewnić się na wstępie, czy nie są połamane, ani czy z fajerwerków nic się np. nie wysypuje. Fajerwerki wbite w ziemię mogą wybuchnąć zaledwie kilkanaście lub kilkadziesiąt centymetrów nad nią, a przecież nie o to chodzi. Lepiej umieścić je na specjalnym stojaku, ewentualnie w pustej szklanej butelce, upewniwszy się, że petarda łatwo się w niej wydostanie. Nigdy nie odpalajmy fajerwerków z ręki, te draskowe zaś od razu rzućmy w wybranym zawczasu kierunku.

Odpowiednie miejsce

Brak namysłu, jeśli chodzi o to, w którą stronę wystrzeliwują race, to również dość powszechny błąd. Nie wolno oczywiście korzystać z fajerwerków w zamkniętych pomieszczeniach, ale już nie dla wszystkich jasne jest na przykład, że także balkon (a tym bardziej okienny parapet!) nie jest dobrym do tego miejscem. Powinniśmy wszak móc sprawnie odsunąć się na odpowiednią odległość po podpaleniu lontu.

Fajerwerki należy kierować w górę, tak by nie trafiły w niczyje okno. Nie wolno ich zaś odpalać w pobliżu stacji benzynowych – ani nawet samochodów. Zwróćmy też uwagę, czy na drodze ognistego „pocisku” nie znajdują się drzewa, latarnie czy linie wysokiego napięcia, a także… my sami. Nachylanie się nad zapalaną petardą pozbawiło niestety oka już niejedną osobę.

Niewybuchy, „pokazy” fajerwerków i prawo

Tragicznie (np. poparzeniami, utratą wzroku lub palców) kończą się też często próby ponownego podpalenia fajerwerków, które z jakiegoś powodu nie wystrzeliły. Najlepiej w ogóle się do nich nie zbliżać, tylko odczekać około 20 minut, a następnie ostrożnie zanurzyć niewypał w wodzie i zutylizować.

Jeśli marzy nam się zorganizowanie prawdziwie spektakularnego pokazu sztucznych ogni, warto zatrudnić do tego profesjonalistów. Odpalanie większej liczby fajerwerków naraz w pojedynkę może mieć bowiem fatalne skutki, podobnie jak np. skręcanie razem kilku bezpieczników. Możemy ewentualnie umówić się ze znajomymi, że każdy odpali po jednej petardzie w umówionym momencie, albo zakupić specjalny zestaw paletowy, który wystarczy podpalić tylko raz, by kolejne race wystrzeliwały jedna po drugiej.

Na koniec warto wspomnieć, że fajerwerki tak naprawdę można puszczać swobodnie tylko 31 grudnia i 1 stycznia. Jeśli mamy zamiar to robić kiedy indziej niż w sylwestra i Nowy Rok, musimy postarać się o stosowne pozwolenia albo zakończyć wybuchy do godziny 22:00. W przeciwnym razie grozi nam mandat w wysokości nawet 500 zł.

śr. ocena 5 / głosów 5